Saturday, July 23rd, 2011...11:08 pm

Wirtualna zmiana

Jump to Comments

W ramach rozgrzewki, przed wpisami trochę mniej technicznymi kilka szybkich spostrzeżeń i doświadczeń w temacie narzędzi – tym razem wirtualizacja na desktopie.

W ramach prób poprawienia tego co jest dobre i lepsze przesiadłem się ostatnio w ramach wirtualizacji na laptopie z Hyper-V na VirtualBox. Powodów było kilka:

  • Dlaczego zmiana? Lubię pracować na Win7 jako kliencie a nie na Windows 2008R2, a na Win7 jak wiadomo wirtualizacji w postaci Hyper-V nie ma (tak MSFT, czekam na Win8 o ile sprawdzą się plotki). Dodatkowo utrzymywanie Win7 i Win2008R2 na laptopie zużywało przestrzeń na dysku i wymagało więcej czasu na utrzymanie OS. Tak że to jeżeli chodzi o powody.
  • Dlaczego Virtual Box? Dlatego, że wspiera VHD i mogłem swobodnie przenieść istniejące środowisko swoich maszyn. Dodatkowo, jako że nie byłem pewien czy się docelowo przesiądę nie chciałem inwestować w VMWare Workstation. Chwilowo tak pozostanie.

Teraz kilka uwag praktycznych, czyli plusy:

  • Mam wirtualizację na kliencie Win7.
  • Wspiera VHD.
  • Działa bez większych problemów i wspiera urządzenia USB itp.
  • Dobre działanie standardowego klienta dostępu (czyli okienka VM), zarówno w oknie jak i w trybie full screen. Wsparcie dla wielu ekranów.

Aby pokazać, że dla różnych użytkowników różne rzeczy są ważne  przytoczę przykład jednego z kolegów konsultantów. Dla niego w VirtualBox jest ważne to, że przy pracy w full screen widzi wskazanie stopnia naładowania baterii hosta (konsultanci jednak najczęściej pracują na swoich laptopach), czego w Hyper-V nie było, i co czasami prowadziło do rozładowania baterii w najmniej spodziewanym momencie.

Hint: nie wszystkie laptopy mają fizyczny wskaźnik baterii z przodu widoczny dla użytkownika.

To teraz żeby nie było za słodko garść problemów:

  • W wersjach 4.0.x podłączenie się do gościa przez RDP powodowało u mnie zużycie CPU na 100% i cały system stawał się lekko nie do użycia. Praca w trybie full screen z maszyną nie różni się niczym od RDP i połączenie przez RDP było wynikiem przyzwyczajeń z Hyper-V, ale problem pozostaje. Tak że połączeń RDP unikać.
  • W wersji 4.1.x połączenie loklane przez RDP co prawda nie powoduje zużycia CPU na 100% ale Explorer przestaje odpowiadać na żądania i nie można używać UI WIndows. W zasadzie działają tylko skróty klawiszowe (albo inaczej – dają się używać). Tak że RDP jest ałt … ale jak mówie, praca w trybie full screen eliminuję potrzebę połączenia RDP do gościa.
  • Virtual Box identyfikuje dyski po ich UUID, w związku z tym nie można po prostu skopiować tego samego dysku i go podłaczyć do innej maszyny. Należy go sklonować – w wersjach 4.0.x z linii poleceń, w 4.1.x jest do tego już UI (nie należy sugerować się tylko jego paskiem postępu).
  • Przy uaktualnieniu z wersji 4.0.x na 4.1.x należy pamiętać o wyłączeniu wszystkich maszyn i usunięciu ich save state w ten sposób. Niestety zmienił się sposób dostępu do USB i maszyny z włączonym wsparciem dla USB nie dają się przywrócić po uaktualnieniu wersji.

To tyle z zauważonych problemów – może komuś się przydzadzą przy podjęciu decyzji. Ja chwilowo zostaję na VirtualBox, ponieważ korzyści z jego zastosowania jako wirtualizacji na kliencie (głównie pod kątem pracy konsultanta, czyli pracy w środowisku developerskim), w połączeniu z utrzymaniem VM w formacie VHD (czyli możliwość ich łatwego przeniesienia na Hyper-V u klienta) przeważają nad konfiguracją, w której utrzymywałem dwa systemy na jednym laptopie. I czekam na spełnienie się plotek odnośnie wirtualizacji na kliencie w Win8 … naprawdę czekam !!!

5 Comments

  • Czy zauważyłeś jakieś problemy przy przesyłaniu sporych ilości danych między wirtualnymi maszynami? Pamiętam, że kiedyś testując WDSa czas czekania na przesłanie ilości danych przez sieć był tragiczny. (jasne, być może to była wina sieci mostkowanej, jeśli takiej używałem – nie pamiętam, ale o ile kojarzę używałem internal)

    Co do klonowania maszyn, podrzucę fajny link:
    http://www.modhul.com/2009/06/17/how-to-clone-or-copy-a-virtualbox-virtual-disk/

    Pozdro. 🙂

  • Hej,
    Nie potrzebowałem jeszcze przerzucać dużo danych, ale właśnie składam środowisko złożone z kilku maszyn więc może to sprawdze.
    Co do klonowania maszyn to w wersjach 4.1.x jest to już w UI. W zasadzie chodziło mi o tylko o klonowanie VHD (mam kilka gotowych VHD, które w razie potrzeby kopiuję żeby uzyskać docelowe środowisko).

  • Ja też eksperymentowałem z VB, ale okazał się po prostu zbyt wolny w porównaniu z hyper-v. Mój w2k8R2 niczym nie różni się od 7mki (desktop experience + aero + stery do WiFi + blutuf + bitlocker), a przy tym korzysta z tych samych binariów aplikacji w tym i office-a, i tych samych “pestek” co 7 (trochę rzeźby z rejestrami miałem, ale ostatecznie najprostszym podejściem okazało się linkowanie plików i profilu na dysku) – więc ten storage overhead, o którym piszesz to kwestia około 10GB, nie więcej… Jedyny powód do włączania 7 to direct access… Nie tęsknię za hibernacją OSa – 2k8R2 wstaje w niecałe 15s (Momentus XT)… 🙂

  • Hibernacja i czas startu to nie problem. Hibernacji nie używam a system startuje jakoś tak jak u Ciebie, więc to nie problem.
    Narzut dla mnie to były aplikacje: po jakimś czasie okazało się że na serwerze potrzebuję coraz więcej tych samych aplikacji – Office, przeglądarkę, Visual Studio itp itd; kolejna sprawa to dostęp do danych pomiędzy systemami, czyli konieczność odblokowania napędu z BitLocker po każdej zmianie na Windows Server.

    Jeżeli chodzi o narzut na dysku to u mnie VHD z Windows Server, którego używam do Bootowania się ma w tej chwili 26GB. Pewnie da się trochę zejść po wyczyszczeniu go i zrobieniu Compact.

    Co do wydajności VB jeszcze się nie mogę wypowiedzieć ale po jakimś czasie zdecyduje. I nie wykluczam przejścia z powrotem na Hyper-V, dlatego użycie VHD było dla mnie takie ważne :). Może być że za miesiąc lub dwa pojawi się “Wirtualna zmiana strickes-back”, ponieważ Hyper-V jako takie dużo zalet ma. Może po prostu nie wymyśliłem jeszcze dobrze jak poukładać sobie z nim pracę … zawsze jest coś co można poprawić :).

  • Używam i chwalę sobie VB na Win7. Nie odrzekam się od HV, ale trzymam go na desktopie pełniącym funkcje serwera (zachowuje się o wiele lepiej na dopasowanym sprzęcie). Dostęp via RDP przez wbudowany modem 3G (via OpenVPN) powoduje, że mogę testować “ciężkie przypadki” zdalnie, a “lżejsze” wymagające szybkiej reakcji lokalnie. Rzecz jasna miło byłoby mieć kolejną wersję HV na notebook-u, ale na razie trzeba poczekać – choćby na pierwszy SP do Win8 😉

Leave a Reply