Wednesday, September 24th, 2008...1:50 pm
Wakacje, wakacje i po wakacjach
W tym roku intensywnie, długo jeżeli chodzi o trasę, krótko jeżeli chodzi o pobyt. Obrany kierunek to Bułgaria. Dlatego że nie byliśmy, też dlatego żeby zobaczyć jak tam jest.
Wrażenia – mieszane. Wybrzeże mocno rozwija się turystycznie, mocno chaotycznie zresztą (czytaj wszędzie gdzie się to tylko uda postawmy hotel). Sam kraj jeszcze trochę ma do nadrobienia – punkt pierwszy jaki bym sobie na ich miejscu postawił to posprzątanie kraju. Za to z drogami już się uporali, większą część od granicy z Serbią do wybrzeża pokonuje sie wygodna autostradą. Ogólne wrażenie jeżeli chodzi o drogi jest takie samo jak rok temu po wyjeździe do Chorwacji. Wszyscy oprócz naszego kraju już z problemem autostrad w ten czy inny sposób sie uporali.
Akurat tuż po powrocie musiałem zmierzyć sie też z A2 i mogę również powiedzieć, że nasze autostrady należą chyba też do jednych z droższych. Cóż… taka nasza specyfika widać.
Za to przejście graniczne Serbia <-> Bułgaria to temat na osobny wpis
Co do samej Bułgarii to morze ciepłe a kierunek zdecyowanie atrakcyjny ekonomicznie :), więc jeżeli ktoś ma ochotę się przekonać jak tam jest to wystarczy się wybrać. Na zachęte jedno zdjęcie (po kliknieciu dostępne w pełnej rozdzielczości).
W tym roku z różnych powodów były to niestety krótkie i przedwczesnie zakończone wakacje. Zdarza sie.
Teraz czas zająć się przygotowaniami do sesji MTS. Poczta i feed już przerobione. Nowy laptop (Lenovo T61p) działa. Wrażeniami z subiektywnego porównania Toshiba vs. Lenovo pewnie sie niedługo podzielę :).


5 Comments
September 24th, 2008 at 1:56 pm
Jak rozumiem na przejściu granicznym rs/bg dalej trzeba przejechać przez nieckę z odkażaczem…?
Kiedyś jeszcze mieli kontrolę czy narkotyków nie przewozisz. Polegała ona na opukiwaniu rączką śrubokręta losowo wybranych miejsc karoserii.
September 24th, 2008 at 2:03 pm
Niecka z odkażaczem jest przy przejeździe w kierunku Serbii. W kierunku do Bułgarii:
1/ W pierwszym okienku oddaje się paszport i dowód rejestracyjny samochodu, dostaje się z powrotem “chip” czyli USB pen
2/ Drugie okienki, kontrola poaszportów - chip jedzie dalej
3/ Trzecie okienko - kontola celna, chip jedzie dalej
4/ Czwarte okienko - pobieramy winietke na autostrady, chip jedzie dalej
5/ Piate okienko - placimy za winietek. Oddajemy chip, ktory do nas wraca. Oplata moze byc wniesiona tylko w EUR, własnej waluty nie przyjmuja (w koncu przyjeli ale byl z tym problem duzy)
6/ Szoste okienko (w tym samym kontenerze w którym okienki 5) oddajemy chip i papierek potwierdzajacy oplate. Pani cos robi, po czym wychodzi ze swojej czesci kontenera i oddaje cos do okienka 5.
uff … mozna jechac.
September 24th, 2008 at 2:14 pm
Cudo…
Ale z chipem to nowocześnie przecież, więc co narzekasz?
A co do waluty - to chyba standard w wielu krajach. Od obcokrajowców biorą w EUR i nie ma zmiłuj. Dawno temu w Serbii na autostradzie miałem z tym problem i nie udało się ich przekonać. Trzeba było zostawić paszport, pojechać do miasta zmienić walutę na € i wrócić zapłacić. Sama radość.
Ale tak w ogóle to dobrze Ci z tymi wakacjami…
September 24th, 2008 at 2:21 pm
Jeżeli chodzi o autostrady w Serbii to mają teraz tylko osobne ceny dla cudoziemcow - jakies 20% wiecej niz lokalni o ile pamietam. Do zaplaty w lokalnej walucie, EUR lub karta kredytowa. Więc sie rozwineli jak widać
September 25th, 2008 at 2:41 pm
A propos cen za autostrady w krajach dawnej Jugosławii: otóż podczas powrotu z Grecji zauważyłem bardzo ciekawy przelicznik Euro do Denara w Macedonii podczas opłat na autostradzie. Cena za 1 Euro wahała się od 20 do 50 Denarów


Dlaczego? Otóż, kiedy kończyły się nam Denary i zabrakło do 20 Denarów do obowiązkowej opłaty, kobietka w okienku zażyczyła 1 Euro. Jadąc dalej, kiedy musieliśmy zapłacić 35 Denarów, gość w okienku zażyczył 1 Euro. Jadąc dalej mijamy następną bramkę, gdzie opłata wynosi 50 Denarów. Podjeżdżamy do okienka, a pan prosi o … 1 Euro
Bardzo ciekawy przelicznik
Leave a Reply