Sunday, May 17th, 2009...10:18 pm
O języków nauczaniu
Jump to Comments
Często w naszym kraju (prawie raju) przetaczała si dyskusja o konieczności języków znajomości. W szczególności obcych, ale ostatnio skłaniam się ku refleksji że i ojczysty tą dyskusją być objęty powinien (skłaniają mnie głównie do tego moje własne błędy).
W kontekście obcych jednak języków nauczania pojawiała się jednak dyskusja na temat filmów i innych programów – a dokładniej dubbing \ lektor czy napisy. Te ostatnie wskazywane były jako element znajomość języka obcego wspomagające. W końcu widz statystyczny słysząc aktora mówiącego “F..K You !” z łatwością, dzięki nauce zwanej analogią powiąże to znaczeniowo z wyświetlanym napisem “Terefere !” [1]. Cóż … skutek dydaktyczny podobno jest.
A tak w ramach dygresji – lektor to chyba nasz rodzimy wynalazek. Zawsze gdy o tym mówię komuś z innego kraju patrzy się na mnie z lekkim niedowierzaniem.
Wracając na tory rozważań. Przyczynkiem, który skłonił mnie do tej refleksji jest film, który dzisiaj obejrzałem, czyli najnowszy wyrób ze stajni X-Man. Sam film … jeżeli miałbym ocenić to 6/10. Bardziej podobały mi się poprzednie części. Z tej klasy filmów, służących tylko i wyłącznie rozrywce z obecnego repertuaru polecam Star Trek o ile ktoś lubi te klimaty. W kilku miejscach szczerze się uśmiałem … ale ja nie o tym.
W tymże filmie, w wersji oryginalnej pojawią się następujący dialog:
- Fred …
- Tank?- Tank.
- Yeah, I like that.
Widz polski (przynajmniej w kinie) polegający na napisach ma jak najbardziej okazje ten dialog śledzić:
- Fred …
- Zbiornik?
- Zbiornik.
- Yeah, to lubię.
I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby przed osobami prowadzącymi ten dialog nie stał CZOŁG.

[1] Maciej Sthur
P.S. Fred zająłą się czołgiem … w dosyć spektakularny sposób

5 Comments
May 17th, 2009 at 10:42 pm
Moim ulubionym przykładem jest hasło “Kup miód!”, które krzyczy stojąca w drzwiach domu żona do jadącego do pracy męża…
May 17th, 2009 at 11:05 pm
I tak nic nie pobije tłumaczenia z telewizji Polsat, bodajże pierwsza część X-Man:
-wolverine - wilk
-rogue - szelma
-etc:)
Może i słownikowe tłumaczenie dobre no ale jak usłyszałem na początku “wilk chodź …” to o mało się nie udławiłem:)
May 18th, 2009 at 6:49 am
To ewidentnie szkoła pana Łozińskiego. Hobbit tłumaczony jako niziołek i “dyżurnik” zamiast szeryfa przeszły już do historii. Rozumiem sens takich działań… ale chyba nie jesteśmy aż tak odseparowani od “zachodniego” świata, żeby one nam ułatwiały odbiór filmu czy książki.
May 18th, 2009 at 4:18 pm
W sumie czołg, to taki duży zbiornik… Polecam Star Trek - rosyjski technik/nawigator pracujący w kabinie kapitana jest super
June 25th, 2009 at 12:58 pm
albo tłumaczenie “don’t fuck” - “nie kombinuj “
Leave a Reply