Thursday, August 7th, 2008...1:37 am

O dyskach i lotniskach

Jump to Comments

Wojtek na TechIT kilka dni temu napisał kilka zdań o istniejącej, aczkolwiek według mnie całkowicie bezużytecznej statystyce dotyczącej laptopów zaginionych na lotniskach. Cóż .. takie statystyki przydają się napewno firmom, które sprzedają oprogramowanie zabezpieczające w różnych aspektach.

Ciekawszym zagadnieniem z ostatnich dni w temacie laptopów i podróży jest według mnie ogłoszone niedawno regulacje, pozwalające w Stanach zjednoczonych odpowiednim służbom na przejęcie urządzenia elektronicznego i skopiowanie jego zawartości.

"Pilnowanie laptopa swego" na nic się więc nie zda, gdy odpowiedni urzędnik na lotnisku poprosi nas grzecznie (acz pewnie mało ustępliwie jak znam amerykańskie lotniska) o udostępnienie zawartości naszego dysku, wraz z danymi pozwalającymi na dostęp do jego zawartości. I co wtedy … Bruce Schneier opisał w swoim felietonie jak do tematu można podejść, aby współdziałać, ale nie zaszkodzić sobie. W dużym skrócie – laptop to stacja umożliwiająca zdalny dostęp do danych, zgromadzonych w naszej własnej sieci. Jest to jakieś podejście.

Cóż … podróżowanie z laptopem czy innym nośnikiem informacji staję się ciekawym wyzwaniem … ciekawe czy pójdzie to dalej … dostęp do danych przechowywanych w "chmurze" ???

A już jeżeli chodzi o lotniskowe już stricte tematy (Ci co czytają reglarnie wiedzą, że fanem lotniskowego bezpieczeństwa jestem i basta) to polecam jeszcze ten felieton Bruce. Cóż … cały czas uważam, że w przypadku lotnisk i samolotów główny nacisk widocznych dla pasażera środków bezpieczeństwa nie jest lokowany tam, gdzie powinien być … pozostaje mieć nadzieję, że coś się dzieje za naszymi plecami.

Leave a Reply