Tuesday, September 2nd, 2008...10:06 pm

Google nastąpiło na przeglądarkę

Jump to Comments

Pewnie wszyscy już słyszeli o tym, że Google wypuściło nową przeglądarkę – Chrome. Swoją drogą bardzo mi się wczoraj podobało jak piszący o tym blogerzy określali tą wiadomość jako "leaked". Jeżeli tak, to jest to bardzo dobrze kontrolowany przeciek. Ale do rzeczy … pojawiło się, z czystej ciekawości postanowiłem zainstalować. Żeby pokazać, że i mnie blog stress dopadł coś wypada napisać

(c) d_oracle

Kilka pierwszy uwag, przy okazji może komuś się przydadzą przy instalacji i nie tylko:

  • Instalator .. niewielki (475KB), ale jak to w zwyczaju bywa całą resztę instalacji dociąga z sieci, więc w zależności od łącza może to chwilę potrwać. Niestety przy każdej instalacji (na przykład przerwanej przez użytkownika) plik są ściągane od nowa.
  • Język – Chrome nie daje opcji wyboru języka instalacji, wybiera go za nas w oparciu o Regional Settings. A ja system mam EN a opcje regionalne ustawione na PL. Oprogramowanie jednak wolę mieć w EN. Jeżeli jesteś tak samo dziwny jak ja, zmień opcje regionalne na EN przed uruchomieniem instalacji.
  • Chrome przeznaczona jest dla Vista \ XP. Pewnie jednak developerzy swoim zwyczajem wyłączyli UAC i dodali się do lokalnych administratorów, poniewać próba instalacji z włączonym UAC powoduje błąd instalatora. Sam z siebie akcji UAC on nie wyzwala. Rozwiązaniem jest tylko uruchomienie go z poziomu uprzywilejowanego (dla ludz – jako administrator).

Po instalacji w zasadzie wszystko normalnie. To co daje sie zauważyć, przynajmniej u mnie to powolne ściąganie obrazków na stronach i co najważniejsze … brak jakiejkolwiek opcji blokowania reklam (ha ha ha) … a pluginów jeszcze nie ma.

Niestety oprócz samej przeglądarki, Google instaluje nam jeszcze dodatkowo w kluczu:

HKCU\Software\Microsoft\Windows\CurrentVersion\Run

mały bonus o wdzięcznej nazwie GoogleUpdate.exe (a co, podkusiło mnie żeby uruchomić Process Explorer). I teraz czy chcemy, czy nie proces ten zawsze  będzie nam sprawdzał czy przypadkiem nie ma uaktualnienia. nawet jak z Chrome akurat nie korzystamy. Opcji wyłączenia tegoż, tudzież przejścia na sprawdzanie ręczne czy są dostępne uaktualnienia nie znalazłem. Swoją drogą:

P.S. Pytanie … kto będzie misiem 🙂

13 Comments

  • Nie dłubałem się jeszcze w Chromie, ale z zapowiedzi mam wrażenie że:

    na +
    wiedzą czym są “integrity levels” i obiecują używać tej technologii. W FF to się nie udało, a trochę szkoda. I tak będą oszukiwać, bo gdyby było inaczej to jak ściągnąć plik na pulpit…?

    na –
    nie przekonuje mnie idea uruchamiania dedykowanego procesu dla każdego kawałka przeglądarki. W IE8 też nie, ale to, co zapowiadają w Chrome to brzmi strasznie. Wiem, że RAM jest tani, ale żeby 8GB w laptopie zainstalować, to jednak trzeba się troszkę nagimnastykować.

    A miś… jakąś taką rudą mordkę ma jak dla mnie. Choć kto go tam wie… łaska internautów jest bardzo kapryśnym zjawiskiem.

  • Co do “+”:
    Przynajmniej z tego co pisze Robert na swoim blogu po przeczytaniu zapowiedzi Google wynika, że nie do końca to są integrity levels z OS a raczej własna implementacja Google:
    http://blogs.technet.com/robert_hensing/archive/2008/09/02/google-chrome-coming-today-launch-early-and-iterate-srsly.aspx

    Tym bardziej że dla XP w systemie nie ma IL.

    Swoją drogą to wydaje mi się że “no read up” dla IE też się da skonfigurować – nie wiem tylko czy IE to poprawnie zniesie … mogłoby być trochę zabawy.

    Co do “-”
    Trzeba trochę poobserwować, ale faktycznie wygląda że w porównaniu do IE7 i FF3 to podejście proces per zakładka żre trochę więcej. No ale cóż… wydajność … coś za coś 🙂

  • Tomku,
    Instalowałem Chrome na Viscie i myk jest taki, że chrome bezczelnie wali ci się do twojego profilu 🙂
    Właśnie pisałem o tym na moim blogu: http://it-flow.pl/?p=20 . Swoją drogą popatrzcie sobie na profil który generuje chrome w katalogu instalacyjnym:)

  • Kaspersky uwaza googleupdate.exe za trojana. Wczesniej tez tak bylo, ale chyba Google uwaza, ze Kaspersky nie jest tak popularnym AV.

  • Mówisz, że własne IL? Hmm… jakbyś potwierdził kuknięciem w ProcessExplorera to byłbym wdzięczny. Ale to po prostu znaczy, że będą się bawić w sandboxy. Powodzenia. Chyba jeszcze nie było implementacji bez dziur.
    Chrome może mieć za to jedną cenną zaletę: wpisanie w google “chrome bugs” zwróci komunikat “podana fraza nie została odnaleziona”.

  • @kaarol:

    A próbowałeś instalować na wędrującym profilu? Bo jeżeli faktycznie ładuje się tam, gdzie napisałeś, to mogą być pewne kłopoty…
    Ech… jeszcze trochę i google zmusi mnie do instalacji ich wynalazka… a tak strasznie mi się nie chce 😉

  • @Grzesio
    Jezeli chodzi co o to co process explorer zeznaje jako poziom IL dla procesów Chrome to jest to troche dziwne. To znaczy:
    1/ POdstawowy proces dziala z IL: medium
    2/ Wygląda na to że procesy poszczególnych tabów działają z IL: Low
    3/ Wygląda na to co w (2) dlatego, że właśnie zauważyłem, że jeden z tabów działa z IL: Medium …. pytanie na jakich zasadach akurat ten a nie inny.

  • To co jeszcze wyłapałem w sieci to artykuł (http://news.cnet.com/8301-17939_109-10030522-2.html) na temat EULA i tego, że wszystko co wyprodukujesz przez Chrome to Google może sobie rościć do tego prawa. Miejmy nadzieję, że to jakaś mała pomyłka:

    Although you retain any copyrights to content you own and use in the browser, Google says it has a right to display some of your content, in conjunction with promoting its services. Here’s their exact wording.

    “By submitting, posting or displaying the content you give Google a perpetual, irrevocable, worldwide, royalty-free, and non-exclusive license to reproduce, adapt, modify, translate, publish, publicly perform, publicly display and distribute any content which you submit, post or display on or through, the services. This license is for the sole purpose of enabling Google to display, distribute and promote the services and may be revoked for certain services as defined in the additional terms of those services.”

  • @t.onyszko

    No to na pierwszy rzut oka jest jak w IE8… z IL: medium działają zaufane witryny.

  • @Grzesio
    OK … rozumiem., tylko w Chrome nie ma czegoś takiego jak definicja zaufanej witryny … chyba ze przeglądarka sama decyduje co jest zaufane a co nie :).
    No nic, jak znajde chwilę to się tym zajmę dalej.

  • […] obserwacji i podsumowania tego co pojawiło się w komentarzach czy chociażby w wątku na wss.pl. I raczej nie podejmuje się oceny czy Chrome przejmie w szybkim […]

  • Jeśli chodzi o blokowanie reklam to ja używam programu Ad Muncher i sprawdza się znakomicie z Google Chrome.

  • Też rozwiązanie, mi plugin do przeglądarki pasuje jakoś lepiej niż dodatkowe proxy w systemie. Chociaz wiem, że jak mam problem to sprawdzam tylko przeglądarkę a nie przeglądarkę i proxy.

    Chrome narazie spadło z używania u mnie, przy okazji nowego OS go nie zainstalowałem. Błędy w przeglądarce i opis modelu jej bezpieczeństwa trochę mnie zniechęcił na tym etapie, ale sama przeglądarka wyglądała i działała bardzo OK.

Leave a Reply