Sunday, March 27th, 2011...3:36 pm

Czy podzielisz się lokacją swoją?

Jump to Comments

Nie korzystasz z FourSquare, Google Latitude czy Facebook Places? Posiadasz iPhone i wypisałeś się z opcji śledzenia lokacji poprzez stronę Opt-Out? Czyli jesteś z tych mniej social użytkowników Internetu i z jakiegoś powodu nie masz ochoty dzielić się swoją pozycją z innymi, a tym bardziej z dostawcą usługi?

Nie bój się, nie jesteś sam a jest nas conajmniej dwóch(dwoje). Ja przynajmniej narazie z wyżej wymienionych usług nie korzystam. Z różnych powodów.

Prywatność w sieci już chyba dawno przestała istnieć, a przynajmniej jej koniec ogłosił Zukerberg w przypadku FB. Serwisy on-line karmią się tym co robimy, co piszemy, gdzie zrobiliśmy zdjęcia i z kim. Powstają nawet coraz nowsze sposoby na dzielenie się tymi informacjami, chociażby ogłoszona w zeszłym tygodniu aplikacja Color.
Jedyne co możemy w takiej sytuacji robić to albo zrezygnować z używania tych mediów albo świadomie ograniczać zakres informacji przez nas tam umieszczanych, ponieważ potem nie łatwo je usunąć, co jest tematem na osobne opowiadanie. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia naszego poruszania się w sieci (wyszukiwania), naszych sieci opartych o komunikatory itp. Trudno jest o prywatność w sieci w naszych czasach.

Okazuje się, że jednak nawet, gdy nie korzystamy z tych wszystkich nowomodnych usług to nadal większość z nas posiada coś, co jednoznacznie nas identyfikuje i pozwala w prosty sposób śledzić nasze zachowania. Coś o czym w zasadzie już nie myślimy jako o nowości a jest to nasze codzienne narzędzie pracy – telefon komórkowy.

(cc) jbeauchamp

Z tego też założenia wyszli twórcy wspomnianej już aplikacji Color – telefon mają prawie wszyscy, mniejszy, większy, nowszy, starszy, smart czy dumb.

Małe to urządzenie może jednak całkiem sprawnie zostać użyte do tego, aby zbierać informację o tym, czego sami nie chcieliśmy ujawnić., na przykład o naszej lokalizacji.  Oczywiście – sieć komórkowa musi posiadać informację o naszej lokalizacji, aby dostarczać nam usługę. Tak to działa i tego nie zmienimy. Pytanie jednak, czy operator powinien taką informację gromadzić w kontekście historycznym i ewentualnie ją przetwarzać?

Pytanie zainspirowane jest tekstem z NYT It’s Tracking Your Every Move and You May Not Even Know. Jak przekonał się pewien Niemiecki polityk, jego operator sieci komórkowej gromadził dane o jego położeniu z ostatnich co najmniej 6 miesięcy (na podstawie artykułu wynika, że tyle uzgodnili, że zostanie ujawnione) i to niekoniecznie wynikające z potrzeb technicznych samego GSM.

(…) “At any given instant, a cell company has to know where you are; it is constantly registering with the tower with the strongest signal,”

Mr. Spitz’s information, Mr. Blaze pointed out, was not based on those frequent updates, but on how often Mr. Spitz checked his e-mail. (…)

Artykuł oczywiście nie wyjaśnia, w jakich okolicznościach i jak dokładnie dane były gromadzone i do czego były używane. Czy były to faktycznie dane o położeniu użytkownika, czy o miejscu, w którym uzyskał dostęp do sieci (IP) itp. itd. Jednak pozwalały one na określenie miejsca, gdzie przebywał użytkownik telefonu w chwili korzystania z usługi, i nie były one zanonimizowane, ponieważ możliwe było podanie ich dla określonego użytkownika.

Nie, nie jestem tak naiwny, aby przed przeczytaniem tego artykułu uważać, że dane takie nie były gromadzone. I artykuł ten nie spowoduje, że przestanę korzystać ze swojej komórki czy dostępu do sieci na niej. zwraca on według mnie uwagę na nową klasę problemów jakie powstały już jakiś czas temu, a na które jeszcze nie mamy dobrych rozwiązań, albo nawet dalej – jako społeczeństwo jeszcze się nimi nie przejmujemy.

Pytanie – czy będziemy się nimi przejmować?? Nawet lepsze pytanie – czy powinniśmy?

Ze zmieniającą się technologią dostępu do sieci i urządzeń mobilnych dostęp do nich staje się powszechny. Równie powszechne staje się ich używanie i wynikające z tego możliwości chociażby lokalizacji użytkownika w prosty sposób przez usługodawców – czy to na potrzeby własne, prawne czy komercyjne (sprzedaż informacji w kontekście reklamy? SMSy wysyłane do konkretnego użytkownika, gdy sprawdzi on e-mail w danym miejscu z lokalnymi ofertami).

Pytanie – czy powinniśmy się tego obawiać i czy jest sens kontroli tego typu możliwości. Ja bym z chęcią widział możliwość wypisania się z takich usług dodanych, chociaż wtedy też nic nie zabroni operatorowi zbierania tych informacji. Ale może utrudni (przynajmniej prawnie) ich wykorzystanie.

Wasze opinie w temacie, komentarze? Tak to w ramach niedzielnej przerwy na kawę  spisałem …

2 Comments

  • Ja korzystam z tych dobrodziejstw jak facebook, foursquare, google latitude od czasu do czasu. Staram się na nich umieszczać jak najmniej informacji o tym co aktualnie robie (gdzie pracuje itp) ale jesli znajdę jakąs ciekawą kawiarnię lub miejsce to chcę się nim podzielić.

  • Ja świadomie dzielę się położeniem jak gdzieś dalej wyjeżdżam. Przyzwyczaiłem się do tego jeżdżąc po dzikich miejscach i nawet w cywilizowanych teraz czasem to robię. Wyzwaniem było znalezienie czegoś, co pozwoli mi regularnie raportować pozycję bez korzystania z transmisji danych w roamingu. Skończyło się na zautomatyzowanym zestawie WiMo+LocationSMS+blip+facebook i cały czas szukam czegoś lepszego 😉
    BTW geolocation w HTML5+IE9 znajduje mnie w domu z dokładnością do kilku metrów…

Leave a Reply